w

Drennan vs Preston 7:7! czyli Twierdza "Odra" niezdobyta

Po ostatnim odrzańskim pojedynku wiedzieliśmy, że tu jeszcze wrócimy! Drennan choćby po to, żeby odrobić straty (0:2) no a ja żeby bronić „ostatniego niezdobytego bastionu Prestona” 🙂

Chociaż pogoda w ostatnich dniach nie zachęcała do wychodzenia z domu, nam udało się znaleźć "okno pogodowe" i zaatakować 🙂 Nad wodą byliśmy przed 8:00, gdyż odwiedziliśmy jeszcze zaprzyjaźniony (już) sklep wędkarski, żeby dokupić trochę robali, gdyż jak się okazało moje prestonowe zostały w domu 🙁

Szybkie losowanie stanowisk... w roli patyczków tym razem słone paluszki...shit wylosowałem krótszy więc Drennan na otworku... już niebawem jednak okazało się, to moim szczęściem, bo w łowisku u Karola były "hakery".

Woda nieco wyższa niż ostatnim razem, ale płynęła dość leniwie, 4-6g wystarczało do bardzo spokojnego pływania. Głębokość dobrze ponad 3m, jakaż odmiana po Czerwonaku o 80cm 🙂

Rybki wkręciły się właściwie od początku, przynajmniej u mnie. Brały krąpiki, płotki i to całkiem przyzwoite.

Karol walczył z "hakerami" i małymi okonkami. Do czasu gdy kolejny zaczep okazał się ponad kilowym leszczem.

Niestety było też kilka takich zdobyczy. Nie wiem czy widać, ale na powyższym zdjęciu, na środku jest ryba 🙂

Po 5h łowienia przyszła pora na ważenie, chociaż chyba już wiedzieliśmy bez łowienia kto wygrał 🙂

Karols Drennan z największymi rybami, które jak wyholował zasiały u mnie ziarno niepewności co do wygranej... 😛

13510g to mniej niż ostatnio, ale nie liczy się waga liczą się punkty! A ten zdobyty teraz daje remis 7:7!

Mamy to! 7:7! 🙂 i walczymy dalej! Już wkrótce znowu na Warcie, ale tym razem w twierdzy Drennana, w Czerwonaku!
Oj będzie się działo!

Napisane przez magic

Jak to oceniasz?

Dodaj komentarz